Latest Entries »

Migracje ludnościowe zależą od wieku, przede wszystkim dotyczą młodych ludzi. Najbardziej interesujące jest to, że około 64 % wszystkich przemieszczających się w omawianym okresie była w wieku produkcyjnym a najliczniejsza grupa składała się z ludzi w wieku od 20 do 29 lat (w 1989 roku więcej niż 34 %). Te grupy populacyjne były także znaczące ze względu na dużą intensywność przemieszczania się (41 na 1 000 w wieku od 20 do 24 lat i 37 na 1 000 w wieku od 25 do 29 lat)7. Często główną przyczyną przemieszczania się ludności w wieku produkcyjnym (w tym ludzi młodych) było poszukiwanie pracy (po raz pierwszy, zmiany pracy, zmiany sektora lub nawet zawodu)8.

Z drugiej strony migracje zewnętrzne odegrały znacznie większą rolę na rynku pracy pod koniec lat 80 – tych. Wpłynęło to na realną wielkość grupy ludzi w wieku produkcyjnym. Od wielu lat Polska należała do krajów o stosunkowo małej migracji zewnętrznej. Tylko w niektórych okresach większa emigracja z Polski pojawiła się w wyniku zastosowanej polityki migracyjnej. Znaczące zmiany w tej polityce pojawiły się pod koniec lat 80 – tych. W latach 1980 – 1989 negatywny bilans międzynarodowych migracji wynosił ponad 255 osób.

W oparciu o szersze dane statystyczne szacuje się, że około 667 tys. Polaków w latach 1981 – 1988 opuściło kraj jako turyści i pozostało za granicą dłużej niż deklarowali przy wyjeździe. Niektórzy z nich przedłużyli pobyt za granicą na wiele lat i aktualnie stali się obywatelami innego państwa9.

Tabela 2. Wewnętrzna migracja ludności w Polsce w latach 1971 – 1989.

 

Specyfikacja

Średnie wartości roczne, w tys.
1971 – 1975 1976 – 1980 1981 – 1985 1986 – 1989
Całość 854,2 932,4 732,2 632,6
Ze wsi do miast 291,1 336,6 252,8 227,0
Ujemny wynik dla wsi 103,5 123,0 115,6 90,6
Całość na 1 tys. osób 25,6 26,6 20,0 16,7

Źródło: „Rocznik Statystyczny 1986” i „Rocznik Statystyczny 1991”, GUS Warszawa.

Proces emigracyjny lat 80 – tych nie pozostawił narodowego rynku pracy bez zmian. Miał on szczególnie duży wpływ na regiony z których emigracja była największa. Należy dodać, że emigracja z Polski charakteryzowała się silną koncentracją regionalną.

Trzeci typ mobilności, dotyczący zmiany wykonywanego zawodu, stanowiący bardzo ważny instrument w dopasowywaniu podaży do popytu na pracę, odegrał jednak tylko marginalną rolę w latach 80 – tych. Generalnie deficyt siły roboczej w praktycznie wszystkich zawodach wymagających pracy fizycznej nie sprzyjał tego rodzaju mobilności. Jedynie wysoce wykwalifikowani specjaliści, w szczególności w dziedzinach humanistycznych, reprezentowali wysoką mobilność zawodową10. Było to powiązane z niedoskonałymi metodami planowania wdrażanymi w tym czasie, niepoprawnie oszacowanym popytem na wykwalifikowany personel, przestarzałymi programami szkolnictwa wyższego oraz małą mobilnością przestrzenną (silne zróżnicowanie terytorialne popytu na wysoko wykształconych specjalistów). Poza czynnikami ograniczającymi mobilność zawodową, nie miało to pozytywnego wpływu na racjonalizację alokacji zasobów na rynku pracy.

Wydaje mi się, że w warunkach ciągłego deficytu siły roboczej, powinna być ona lepiej wykorzystana. Metody zarządzania funkcjonujące w warunkach gospodarki centralnie planowanej umożliwiły, a nawet spowodowały nadwyżki zatrudnienia, niepotrzebne z punktu widzenia wymagań produkcyjnych.

Główne zamiany instytucjonalne w Polsce rozpoczęły się w styczniu 1990 roku, kiedy to podjęto realizację programu stabilizacyjnego. Pośród fundamentalnych zadań zainicjowanej wtedy polityki makroekonomicznej znalazło się:

  • zbijanie wysokiej inflacji (hiperinflacji) przy pomocy restrykcyjnej polityki zarobkowej (kontrola zarobków i ograniczona podaż pieniądza);
  • otwieranie Polskiej gospodarki poprzez wprowadzanie wymienialności waluty rodzimej;
  • systematyczne wprowadzanie mechanizmów gospodarki rynkowej oraz przede wszystkim emancypacja podmiotów gospodarczych w sferze decyzji ekonomicznych, uwolnienie cen i minimalizacji produkcji, subsydiowanie inwestycji i konsumpcji;
  • szybka prywatyzacja dążąca do ograniczenia własności państwowej w gospodarce.

W wyniku wprowadzenia w 1990 roku nowej polityki makroekonomicznej, część produkcji została wyeliminowana jako niemodna, niekonkurencyjna lub też bezużyteczna. W tej sytuacji recesja gospodarcza była nieunikniona. Przypuszcza się, że długi jej okres spowodowany był zbyt restrykcyjną polityką finansową na początku lat 90 – tych, oraz zbyt wysokimi stopami procentowymi banków.

Problematyka przemian w strukturze klasowo-warstwowej i społeczno zawodowej w okresie transformacji w Polsce zajmuje coraz więcej miejsca w rodzimej socjologii. Polska znajduje się bowiem w bardzo ważnym i w pewnym sensie przełomowym okresie swych dziejów. Tworzy się nowy system społeczno – polityczno – gospodarczy, a proces ten znajduje swoje odzwierciedlenie w nowej strukturalizacji społeczeństwa, przybierającej coraz bardziej wyraźny kształt, choć różny w różnych środowiskach i regionach kraju. Konsekwencją przemian strukturalnych jest polaryzacja społeczeństwa najbardziej dziś dostrzegalna w jej wymiarze ekonomicznym: obok rosnącej w siłę i coraz bardziej liczebnej kategorii przedsiębiorców, menedżerów i różnego typu ekspertów, znaczna część społeczeństwa uległa gwałtownemu zubożeniu. Towarzyszy temu także istotna dyferencjacja społeczno zawodowa, oraz „wydłużenie” skali pozycji społecznych. Zanikają jedne, a tworzą się nowe kategorie klasowo – warstwowe i społeczno – zawodowe, nowe zawody i stanowiska. Tworzenie się rynku pracy wywołuje na wielką, niespotykaną dotąd w dziejach skalę, potrzebę zmian kwalifikacji zawodowych coraz większej rzeszy pracowników i absolwentów różnego typu szkół. Coraz więcej szkół i uczelni zmuszonych jest zmieniać dotychczasowy profil kształcenia. Funkcjonowanie rynku pracy wymusza także znaczne przemieszczenie przestrzenne siły roboczej. Racjonalizacja zatrudnienia w przemyśle spowodowała także masowe zwalnianie z zakładów ludzi należących do kategorii chłopów-robotników (tak typowej dla PRL), którzy są zmuszeni powracać na wieś i tam szukać nowej pracy.

7 J. Witkowski: „Mobilność wysoko wykwalifikowanego personelu w Polsce”, SGPiS, Warszawa 1983.

8 Z. Strzelecki, J. Witkowski: „Migration and population ageing: a case of Poland”, Polish Population Review, No. 1.

9 J. Witkowski: „Recent studies on migration in Poland”, Bundesinstitut fur Bevolkerungsforschung, Wiesbaden 1991.

10 J. Witkowski: „Ruchliwość pracowników z wyższym wykształceniem”, KiW, Warszawa 1986.

Reklamy

Struktura bezrobocia

Stopa bezrobocia, będąc względnym miernikiem tego zjawiska, pokazuje również różnorodność zagrożeń dla różnych grup społecznych mierzonych przez bezrobocie. Może to stanowić podstawę do opisu nierównomiernego poziomu bezrobocia w zależności od socjo – zawodowych i demograficznych cech populacji.

Przede wszystkim podkreślić należy dyferencjację ze względu na płeć. We wszystkich krajach „cierpiących” na bezrobocie, kobiety muszą stawić czoło większej liczbie trudności na rynku pracy niż mężczyźni. W listopadzie 1993 roku stopa bezrobocia wśród kobiet wynosiła ponad 16,5 % i była wyższa od tej wśród mężczyzn (13,6 %). Różnica nie była duża, lecz dość stała w porównaniu z danymi z listopada 1992 roku i potwierdziła trudniejszą pozycję kobiet na rynku pracy.

Kolejnym kryterium w analizie zróżnicowania stopy bezrobocia według miejsca zamieszkania jest wielkość miast. Dla potrzeb aktualnej analizy, rozróżnimy 4 kategorie miast. Możemy z pewnością stwierdzić, że rozmiar miasta wpływa na sytuację na jego rynku pracy. Im miasto jest większe, tym mniejsza jego stopa bezrobocia. Obecnie ludzie mieszkający w większych miastach mają niewiele większe możliwości znalezienia zatrudnienia. Jest w pełni zrozumiałe, że ilościowo i zawodowo, oferta pracy w dużych miastach jest zazwyczaj szersza z uwagi na różnorodność prac, które muszą być w nim wykonane.

Rezultaty badań potwierdzają wybiórczy charakter bezrobocia w zależności od wieku. Definitywnie stwierdzić można, że najwyższy poziom bezrobocia dotyczy najmłodszych grup wiekowych przystępujących do pracy. W listopadzie 1992 około 46 % młodych w wieku od 18 do 19 lat i powyżej 26 % w wieku od 20 od 24 lat, nie miało zatrudnienia. Bardzo podobny poziom bezrobocia notowano rok później (49 % pośród 18 – 19-to latków oraz 28 % między 20 – 24-ro latkami). Stopa bezrobocia młodych (powyżej 24-go roku życia) wynosiła 29 % w 1992 roku, a 31,6 % w 1993 roku i była wyższa niż w większości krajów Europy Zachodniej.

Tabela 7. Wskaźnik bezrobocia wg płci i  miejsca zamieszkania w listopadzie 1992 i 1993 r.

Miejsce

Zamieszkania

1992 1993
Całość Mężczyźni Kobiety Całość Mężczyźni Kobiety
Całość 13,7 12,4 15,2 14,9 13,6 16,5
Obszary miejskie 15,8 14,2 17,6 16,9 15,5 18,5
Ponad 100 tys. 14,6 12,8 16,6 14,2 12,7 15,8
50¸100 tys. 16,7 13,7 20,0 17,1 15,7 18,7
20¸50 tys. 16,7 15,8 17,8 19,8 18,3 21,4
do 20 tys. 17,5 16,6 18,4 20,9 19,5 22,3
Obszary wiejskie 10,3 9,7 11,2 12,0 11,0 13,3

Źródło: „Aktywność zawodowa Polaków”, listopad 1992 i listopad 1993, GUS Warszawa

Kwalifikacje zawodowe także stanowią bardzo ważny czynnik brany pod uwagę w trakcie oceny szans pracownika na rynku pracy. Zazwyczaj ludzie wysoko wykwalifikowani nie mają znaczących problemów w znalezieniu zatrudnienia i bezrobocie dotyczy ich w małym stopniu. Ludzie o niskich kwalifikacjach są w dużo gorszej sytuacji niż ci poprzedni, szczególnie w gospodarkach tradycyjnych, ale inaczej niż w krajach wysoko rozwiniętych. Z całą pewnością można stwierdzić dużą zależność sytuacji na rynku pracy od poziomu wykształcenia.

Warto zauważyć także, że istnieje zróżnicowanie nasilenia bezrobocia ze względu na wykształcenie pomiędzy kobietami i mężczyznami. Tylko pośród kobiet z wykształceniem podstawowym i wyższym wskaźnik bezrobocia jest wyższy niż wśród mężczyzn o tym samym poziomie edukacji. W innych grupach pod względem wykształcenia sytuacja kobiet jest znacznie trudniejsza. Bezrobocie jest natomiast najwyższe wśród kobiet z wykształceniem zawodowym (powyżej 23 %).

Pierwszą i najważniejszą regularnością strukturalną jest większy procent niezatrudnionych kobiet niż mężczyzn. Jest ona także zanotowana w Polsce. Zarówno w listopadzie 1992 roku  jak i 1993, kobiety stanowiły 51 % wszystkich bezrobotnych. Warto zauważyć, że wysoki wskaźnik bezrobocia wśród kobiet odnotowano w dużych i średnich miastach, podczas gdy w mniejszych, tak jak i na terenach wiejskich, wskaźnik ten jest wyższy wśród mężczyzn. Sytuacja taka związana jest z większą feminizacją obszarów miejskich. Nie zmienia to jednak zagrożenia kobiet wyższym bezrobociem w miastach niż na wsiach.

Tabela 8. Stopa bezrobocia w Polsce według poziomu wykształcenia i płci.

Poziom

wykształcenia

1992 1993
Całość Mężczyźni Kobiety Całość Mężczyźni Kobiety
Uniwersyteckie 5,3 5,5 5,2 5,0 5,2 4,7
Średnie humanistyczne 9,2 8,3 9,4 10,5 13,2 9,8
Średnie techniczne 13,5 10,9 16,2 14,1 11,1 17,1
Średnie ogólne 16,5 13,1 17,7 16,2 11,2 18,0
Średnie zawodowe 16,9 14,6 21,7 18,4 16,0 23,1
Podstawowe 12,7 12,7 12,7 15,0 15,2 14,9

Źródło: „Aktywność zawodowa Polaków”, listopad 1992 i listopad 1993, GUS Warszawa

Kolejną cechą blisko związaną z bezrobociem jest wiek. Generalnie, najliczniejszą grupą ludzi bez pracy są młodzi w wieku poniżej 35 lat. Procent niezatrudnionych obywateli powyżej 45-go roku życia, jest wyraźnie mniejszy, a tych powyżej 55-go roku życia wręcz symboliczny. Można to tłumaczyć ochroną ludzi w wieku przedemerytalnym. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że sytuacja bezrobotnych w średnim wieku jest najtrudniejsza.

 Tabela 9. Stopa bezrobocia według płci i wieku, w %.

Wiek,

w latach

1992 1993
Całość Mężczyźni Kobiety Całość Mężczyźni Kobiety
Całość 100,0 100,0 100,0 100,0 100,0 100,0
15 – 17 1,0 0,9 1,0 0,5 0,6 0,3
18 – 24 27,2 28,8 25,8 27,4 28,2 26,7
25 – 34 29,8 28,0 31,5 27,9 26,0 29,7
35 – 44 26,4 25,5 27,3 28,0 26,5 29,4
45 – 54 10,9 10,7 11,1 11,8 13,2 10,3
Ponad 55 4,7 6,1 3,3 4,4 5,5 3,6

Źródło: „Aktywność zawodowa Polaków”, listopad 1992 i listopad 1993, GUS Warszawa

W odniesieniu do struktury rodzinnej również odnotować można pewne prawidłowości. Najliczniejszą grupą bezrobotnych są synowie rodzin (43 – 45 %) oraz głowy rodzi (około 35 %). W odniesieniu do małżonek wskaźnik wynosi 55 % a do córek 25 – 28 %. Sytuacja ta jest zależna w dużej mierze od roli kobiety i mężczyzny w rodzinie, przypisanej im przez naszą kulturę. Nie zmienia to faktu, że ojcowie rodzin stanowią stosunkowo wysoki odsetek wśród bezrobotnych, co pociąga za sobą trudną sytuację materialną rodzin16.

16 J. Witkowski: „Unemploymen i Poland in the period of transition”, „Unemployment and Evolving Labor Markets in Central and Eastern Europe; Vol. 4”, M. Jackson, J. Koltay, W. Biesbrouck 1995.

 

Główne wątpliwości dotyczące danych statystycznych zarejestrowanego bezrobocia związane są z dokładnością realnej skali bezrobocia. Wiadome jest, że rejestracja w Urzędzie Pracy ciągnie za sobą różnorakie przywileje. Najważniejszy z nich dotyczy dostępności pomocy w poszukiwaniu pracy, co może oznaczać w konsekwencji szkolenia i podwyższanie kwalifikacji. Także możliwość otrzymania zasiłku dla bezrobotnych, pomagającego ludziom przetrwać najtrudniejszy okres, może okazać się najważniejszym elementem pomocy.

Wprowadzony w styczniu 1990 roku program stabilizacji spowodował prawie natychmiastową gospodarczą i masowe zwolnienia z pracy. Od tamtej pory rozmiar zarejestrowanego bezrobocia gwałtownie i systematycznie wzrastał. W samym roku 1990 podniósł się o przeszło 1,1 miliona osób, co odpowiadało wzrostowi miesięcznemu wynoszącemu ponad 93 tys. osób. W następnym roku roczna liczba wzrostu wyniosła przeszło 1 milion. Przez następne lata wzrost był wolniejszy, aby w lutym 1994 roku osiągnąć 2.973 tys. bezrobotnych zarejestrowanych w lokalnych Urzędach Pracy.

Tabela 3. Bezrobocie zarejestrowane w Polsce w latach 1990 – 1993

 

Rok

 

Miesiąc

 

Liczba bezrobotnych,

w tys.

 

Stopa bezrobocia,

w %

1990 marzec 267 1,5
czerwiec 568 3,1
wrzesień 926 5,0
grudzień 1.126 6,1
1991 marzec 1.322 7,1
czerwiec 1.574 8,4
wrzesień 1.971 10,5
grudzień 2.156 11,4
1992 marzec 2.216 11,9
czerwiec 2.297 12,4
wrzesień 2.499 13,3
grudzień 2.509 13,4
1993 marzec 2.649 14,2
czerwiec 2.702 14,5
wrzesień 2.830 15,1
grudzień 2.890 15,4

Źródło: „Bezrobocie rejestrowane w Polsce” , IV kwartał 1993, GUS Warszawa 1994.

W następnych latach polskiej reformy gospodarczej, zagrożenie bezrobociem nie zmalało. Wręcz przeciwnie, zaobserwowano tendencję wzrostową liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Dotyczyła ona, poza sektorem publicznym, także sektora prywatnego. Wiele ludzi traciło pracę, a znaczna liczba absolwentów szkół bezskutecznie poszukiwała swojego pierwszego zatrudnienia (stanowiąc przez to 14 – 15 % wszystkich nowych bezrobotnych).

Analiza zmian wskaźnika bezrobocia potwierdza fakt wysoce sezonowego charakteru bezrobocia. Jest ono wyraźnie wyższe w miesiącach w których młodzież kończy szkoły. W latach 1992 – 1993 stosunkowo mały wzrost bezrobotnych zanotowano w miesiącach od lutego do kwietnia. Należy też podkreślić, że spadek omawianego wskaźnika nie oznaczał podjęcia pracy w każdym indywidualnym przypadku. W 1992 roku tylko 656 tys. Bezrobotnych otrzymało zatrudnienie za pośrednictwem Urzędów Pracy. Reszta tych wykreślonych z rejestru mogła znaleźć zatrudnienie w inny sposób, lub też zarzucić pomoc Urzędów.

Tylko w 1993 roku Urzędy Pracy zgromadziły bardziej szczegółowe informacje na temat wykreślonych z rejestru bezrobotnych. Okazało się, że tylko 761 tys. (47,8 % wszystkich) znalazło stałą pracę przy pomocy służb publicznych. Co trzeci bezrobotny został wykreślony z rejestru, gdyż nie potwierdził swej gotowości do podjęcia pracy lub też porzucił status bezrobotnego. Ci, którzy kontynuowali edukację, wyjechali za granicę, odbywali służb wojskową , lub odeszli na emerytury, stanowili względnie małą grupę (6,3 %). Bardziej zasadnym w sensie statystycznym jest więc mówienie o większej mobilności zawodowej na rynku pracy, aniżeli o rzeczywistej redukcji bezrobocia. W latach 1992 – 1993 niezaprzeczalnym faktem było jednak to, że zwiększona rotacja bezrobotnych była pierwszym efektem podjętych prób przeciwdziałania bezrobociu w Polsce. Niemniej jednak źródło bezrobocia istnieje w polskiej gospodarce.

W 1990 roku średnia miesięczna liczba vacatów wynosiła 44 tys. W latach następnych zaobserwowano małą, aczkolwiek stałą, tendencję wzrostową. Sytuacja pogorszyła się w 1982 roku, kiedy to liczba vacatów spadła do 31 tys. Wskazywało to na wzrastającą liczbę bezrobotnych przypadających na jedną wolną posadę. W 1992 roku zarejestrowano około 484 oferty  w Urzędach Pracy. Zaspokajały one jednak potrzeby bezrobotnych w bardzo małym stopniu. Dawały one pracę w większości robotnikom fizycznym (około 68 %). W latach następnych sytuacja wyglądała podobnie. Wskazywało to na wzrastającą rolę sektora prywatnego w kreowaniu nowych miejsc pracy w Polsce.

Tabela 4. Vacaty zarejestrowane w Urzędach Pracy w latach 1992 – 1993

Rok

Kwartał

Całość,

w tys.

Oferty w kwartale (% z całości)
Robotnicze Nie robotnicze Sektor publiczny
1992
I 104,4 82,0 18,0
II 120,5 86,3 13,7
III 146,1 84,5 15,5 30,8
IV 110,8 81,7 18,3 34,7
1993
I 107,5 79,3 20,7 29,7
II 142,1 84,7 15,3 25,8
III 161,7 82,1 17,9 24,3
IV 116,5 80,7 19,3 26,0

Źródło: Dane z Departamentu Pracy i Ludności GUS-u.

Ważną cechą sytuacji na rynku pracy w Polsce jest i była wysoka dyferencjacja przestrzenna bezrobocia, co wyrażone jest przede wszystkim dużym zróżnicowaniem jego wskaźników. Najbardziej odpornymi na wzrost bezrobocia częściami Polski były regiony duże, dobrze rozwinięte gospodarczo o zróżnicowanych aglomeracjach miejskich. Zmiany tam przeprowadzane spowodowane były dużą aktywnością regionu w kreowaniu usług. Regiony te były bardziej odporne na regresję produkcji przemysłowej11. Najbardziej pogrążone w niej regiony można scharakteryzować kilkoma cechami. Generalnie można tu wyróżnić 3 grupy województw dotkniętych wysokim poziomem bezrobocia:

  • grupa I – zawierała regiony zaniedbane pod względem rozwoju gospodarczego, głównie te o charakterze rolniczym, usytuowane w północnej i północno – wschodniej części Polski, z dużą częścią gospodarstw państwowych (w 1992 roku gospodarstwa te zostały zlikwidowane a ich pracownicy stracili pracę);
  • grupa II – zawierała regiony wysoce zindustrializowane, lecz takie których przemysł stał się niepotrzebny lub zaczął podupadać;
  • grupa III – zawierała obszary rozwinięte przemysłowo w jednym tylko kierunku, gdzie dominowała jedna gałąź przemysłu, od której zależna była większość mieszkańców regionu; upadek takiego przemysłu pociągał za sobą dramatyczną sytuację na lokalnym rynku pracy (doskonały przykład stanowią tu Starachowice – fabryka ciężarówek, Mielec – fabryka środków transportu, Stalowa Wola – przemysł metalurgiczny)12;

W 1992 roku obszary objęte lub zagrożone wysokim wzrostem bezrobocia stanowiły około 10 wszystkich gmin i około 12 wszystkich Urzędów Pracy. Zajmowały około 12,4 % powierzchni kraju i zamieszkane były przez około 10 % całej ludności. W 1993 roku obszary te poszerzyły się. Około 412 gmin zostało oficjalnie uznanych za zagrożone. Stanowiły one 17 % wszystkich gmin, zamieszkane były przez 15 % całej populacji13. Na tych terenach skupiła się cała uwaga Rządu. Przyznano im specjalną, preferencyjną pomoc w walce z ogarniającym je zjawiskiem (dłuższy okres pobierania zasiłku dla bezrobotnych, możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę).

W maju 1992 roku liczba bezrobotnych według definicji Międzynarodowego Biura Pracy znacznie przewyższała liczbę zarejestrowanych bezrobotnych. Zaobserwowano także pewną sezonowość w różnicy jego wysokości: najwyższą zanotowano w okresie wiosenno – letnim, a niższą w okresie jesienno – zimowym. W sierpniu 1993 roku sytuacja była odwrotna do tej sprzed roku: zarejestrowane bezrobocie było 560 tys. wyższe od przewidywanych.

Udział wśród nich kobiet był nieznacznie wyższy niż mężczyzn. Co czwarta z nich nie była zarejestrowana w Urzędzie Pracy. Istnieją dwie główne przyczyny zaistniałej sytuacji. Pierwsza z nich wynika z faktu poszukiwania pracy bez korzystania z ofert i pomocy Urzędów Pracy. Dotyczy ona około 11 % ogółu bezrobotnych ( w 1992 roku dotyczyła 15 %). Jest to specyficzna grupa bezrobotnych, którzy stracili prawo do zasiłku dla bezrobotnych, lub też nigdy go nie posiadali. Względnie małe szanse na znalezienie pracy za pośrednictwem Urzędów Pracy zniechęcają ludzi do potwierdzania w nich swej gotowości do podjęcia zatrudnienia, co powodowało brak ich danych w rejestrach Urzędów Pracy. Drugim powodem dla którego notuje się różnicę pomiędzy rejestrowanym a rzeczywistym poziomem bezrobocia jest chęć podejmowania przez ludzi pracy na pół etatu. Ponad 11 % bezrobotnych poszukuje pracy na niepełny etat (w 1992 roku było to około 14 %). Zgodnie z definicją przyjmowaną przez Urzędy Pracy, tacy ludzie są traktowani jako bezrobotni.

11 T. Czyż: „Regionalna struktura bezrobocia w Polsce”, Uniwersytet A. Mickiewicza, Poznań 1992; H. Sobczak, J. Jakubowska, A.Miller: „ Przestrzenne zróżnicowanie bezrobocia w Polsce”, GUS, Warszawa 1993.

12 E. Kwiatkowski: „Regionalne aspekty problemów strukturalnych w Polsce”, Uniwersytet Łódzki 1992.

13 „Regionalne zróżnicowanie stanu bezrobocia w 1993r”, Centralny Urząd Planowania, Warszawa 1994.

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Polska weszła na drogę stopniowego przechodzenia od ustroju socjalistycznego do kapitalistycznego. Ta polityczna zmiana ustrojowa o różnorodnych konsekwencjach gospodarczych, społecznych, kulturowych, międzynarodowych, szeroko analizowanych w literaturze fachowej i publicystyce, przyniosła wiele całkiem nowych faktów społecznych, które rzutują w konsekwencji na zmieniający się obraz struktury klasowo-warstwowej polskiego społeczeństwa lat dziewięćdziesiątych. Można do nich zaliczyć:

  • postępującą pauperyzację grup społeczno – zawodowych określanych też mianem inteligencji;
  • relatywne zubożenie ludności wiejskiej, a zwłaszcza robotników rolnych z byłych PGR-ów i rodzin chłopów – robotników, pozbawionych pracy;
  • objęcie bezrobociem niemal wszystkich kategorii, a w szczególności robotników o niskich kwalifikacjach i młodzieży bez wyższego wykształcenia;
  • potęgowanie przejawów tak zwanej patologii społecznej to znaczy: przestępczości, narkomanii, alkoholizmu, samobójstw, prostytucji i tak zwanej „szarej strefy” (czyli nielegalnej i nieopodatkowanej działalności gospodarczej);
  • pojawienie się strefy autentycznej nędzy, obejmującej część emerytów, część bezrobotnych, którzy utracili prawo do zasiłku, i część ludzi niedostosowanych do realiów wolnej konkurencji rynkowej;
  • wzmożenie naporu młodzieży na dostęp do szkół średnich i wyższych, jako nie tylko ucieczki przed bezrobociem, ale i zwiększenia swoich szans życiowych, co może być dowodem wzrastającej roli wykształcenia w zdobywaniu pozycji społecznej1;

Te przejawy społecznych konsekwencji zmiany ustrojowej tworzą przesłanki dla formułowania innego obrazu struktury społecznej. Należy przy tym zaznaczyć, że zmiany są w toku a możliwości ich interpretacji są stosunkowo znaczne, zależne zarówno od przyjmowanych koncepcji teoretycznych, jak i od przewidywanych skutków polityki państwa.

W wyniku przemian stopniowo ukształtowała się nowa struktura społeczna. Założyć tu można, iż uwzględniając takie pożądane dobra jak:

  • stopień udziału we władzy (kapitał polityczny);
  • stan posiadania i bezpieczeństwa socjalnego (kapitał ekonomiczny);
  • poziom kwalifikacji (kapitał kulturowy);

dadzą się wyróżnić, choć w sposób kumulatywny i nieostry, trzy poziomy dystrybucji tychże dóbr: klasa wyższa, klasa średnia i klasa niższa.

„Klasa wyższa”, licząca co najwyżej kilkanaście tysięcy osób, składa się z właścicieli czy współwłaścicieli dużych przedsiębiorstw (listy najbogatszych Polaków publikuje „Wprost” i „Gazeta Wyborcza”), dyrektorów wielkich przedsiębiorstw znacznej liczby członków elity politycznej (parlamentarzystów, członków rządu, wojewodów, prezydentów dużych miast), popularnych artystów, doradców prawnych i finansowych, ekspertów rządowych i międzynarodowych.

„Klasa średnia” składa się ze średnich i drobnych przedsiębiorców, znacznej części inteligencji z wyższym wykształceniem, rzesz najemnych, pracowników umysłowych, rzemieślników i właścicieli punktów handlowych i usługowych, wykwalifikowanych robotników rozwojowych przedsiębiorstw (motoryzacja, elektronika, budownictwo).

„Klasa niższa” w której składzie znajdują się: rolnicy indywidualni (zwłaszcza małych i średnich gospodarstw), robotnicy wykwalifikowani i niewykwalifikowani słabo lub źle prosperujących zakładów pracy, robotnicy rolni, bezrobotni2.

Pojawiają się głosy sygnalizujące istnienie tak zwanej „under class”, w której składzie znajdować by się miał zbiór ludności miejskiej, niedostosowanej społecznie, żyjącej z zasiłków, zapomóg i przestępczości, której jednocześnie odpowiada ten styl życia na marginesie społeczeństwa3. Wymieniana jest ona niejednokrotnie jako upośledzona kategoria emerytów i rencistów, ale faktycznie jest ona zróżnicowana pod względem dochodów i wykorzystywanych kwalifikacji, mieszcząc się zarówno w klasie średniej, jak i niższej. Jest niewątpliwym faktem wzrost liczby osób korzystających z  pomocy społecznej. Jeśli w roku 1985 skorzystało z niej w jakiejkolwiek formie, 1106 tyś. osób, to w 1993 roku było takich osób już 3001 tyś. Stałe zasiłki pobierało w roku 1985 54 tyś. osób, a w roku 1993 aż 136 tyś4.

Wyróżnia się następujące człony struktury w społeczeństwach postkomunistycznych: robotnicy, chłopi, urzędnicy, a wśród nich: biurokracja, kadra kierownicza, niezależni profesjonaliści, szeregowa inteligencja, klasa przedsiębiorców. Jednakże to podejście w sposób bardziej precyzyjny zarysował W. Wesołowski, który wyróżnił pięć klas wyłaniających się w polskim społeczeństwie współczesnym ze względu na odmienny udział w zasobach ekonomicznych, wiedzy i władzy. Są nimi :

  • klasa robotnicza
  • drobna burżuazja
  • nie posiadająca własności inteligencja i specjaliści
  • klasy uprzywilejowane dzięki własności edukacji
  • klasa chłopska5.

Koncepcja Wesołowskiego poszerza tradycyjne czteroczłonowy obraz struktury polskiego społeczeństwa (robotnicy, chłopi, inteligencja, drobnomieszczaństwo) powszechnie stosowany w polskiej socjologii przed rokiem 1989 o nowy jej człon: „klasy uprzywilejowane dzięki własności i edukacji”.

W roku 1988 udział ludzi aktywnych zawodowo, w całości populacji w wieku powyżej 15 lat, stanowił 65,3 % i był tylko trochę niższy niż w roku 1978 (67,3 %). Te zmiany były spowodowane czynnikami, które pojawiły się na początku lat 80 – tych, a wśród nich w szczególności:

  • rozwój systemu zapomóg,
  • rozszerzone prawa pracujących kobiet (wprowadzenie 3 letniego płatnego urlopu macierzyńskiego),
  • możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę.

Grupy najbardziej aktywnych zawodowo ludzi pod koniec lat 80 – tych to mężczyźni w wieku od 25 do 44 lat i kobiety w wieku od 35 do 49 lat. W grupach ludzi młodszych, aktywność zawodowa była niższa ze względu na kontynuowaną edukację lub też, w przypadku kobiet, wypełnianie obowiązków macierzyńskich. Z drugiej strony, w starszych wiekowo grupach, niższa aktywność zawodowa była spowodowana bardzo złą kondycją zdrowotną Polaków, co odzwierciedla duża liczba osób niepełnosprawnych oraz rent przyznawanych pracownikom każdego roku. W latach 1978 – 1988, zaobserwowano znaczący spadek aktywności zawodowej populacji w wieku po 55 – tym roku życia, co odnosi się nie tylko do pogarszającego się stanu zdrowia publicznego, ale też do możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę. Chociaż pojawiły się wyraźne tendencje zaniku aktywności zawodowej populacji w wieku przedemerytalnym, cały czas dosyć znaczny procent ludności w wieku poprodukcyjnym był aktywny zawodowo. W grupie wiekowej powyżej 65 roku życia było to prawda dla 16,3 % mężczyzn żyjących w miastach i 40,8 % żyjących na obszarach wiejskich.

Podsumowując można stwierdzić, że struktura aktywności zawodowej populacji Polski w okresie poprzedzającym okres transformacji, nie była wyraźnie i racjonalnie ukształtowana. Najważniejszymi anomaliami były:

  • niecałkowite wykorzystanie siły roboczej w wieku produkcyjnym oraz jej marnowanie z powodu złego stanu zdrowia i wcześniejszych emerytur;
  • zbyt wysoka aktywność zawodowa populacji w wieku poprodukcyjnym;
  • stała tendencja do maksymalizacji aktywności zawodowej kobiet6.

Chroniczny  deficyt siły roboczej stał się typowy dla polskiego rynku pracy w latach 80 – tych. Ta niezrównoważona sytuacja z nadwyżką miejsc pracy po raz pierwszy pojawiła się w Polsce w latach 70 – tych i trwała aż do końca lat 80 – tych. Chociaż nie było miejsca na otwarte bezrobocie, mimo to istniała grupa ludzi zarejestrownych w Urzędach Pracy jako osoby poszukujące pracy. Była to jednak kwestia marginalna, dotycząca nie więcej niż 1 % ludności aktywnej zawodowo. Pod koniec roku 1989 liczba osób poszukujących zatrudnienia szacowana była na około 10 tys., z których 6 tys. to kobiety.

Tabela 1. Główne cechy charakterystyczne rynku pracy w 1980 roku

 

Cecha

 

 

Grupa

 

1980

 

1985

 

1988

 

1989

  Całość, w tys. 9,7 4,5 4,6 9,6
Zarejestrowani ludzie poszukujący Mężczyźni, w tys. 3,0 1,2 1,3 3,7
 pracy Kobiety, w tys. 6,7 3,3 3,3 5,9
  Całość, w tys. 98,2 266,0 429,6 254,5
Niewypełnione vacaty Mężczyźni, w tys. 69,1 201,1 326,7 196,3
  Kobiety, w tys. 29,1 64,9 102,9 58,2
  Całość, w tys. 10,1 59,1 93,4 26,5
Liczba vacatów na 1 bezrobotnego Mężczyźni, w tys. 23,0 167,6 251,3 53,1
  Kobiety, w tys. 4,3 19,7 31,2 9,9

Źródło: „Rocznik Statystyczny” 1986, GUS Warszawa.

W przeciwieństwie do liczby ludzi poszukujących pracy, która w latach 80 – tych nie zmieniała się w sposób znaczący, liczba vacatów podlegała znacznym fluktuacjom i generalnie systematycznie wzrastała. Pod koniec roku 1980 zarejestrowano około 98 000 wolnych miejsc pracy a ostatniego dnia 1988 roku liczba ta osiągnęła wartość około 430 000. Nawet w 1989 roku, na długo przed rozpoczęciem się przemian ekonomicznych w Polsce, w Urzędach Pracy notowano wciąż około 255 tys. vacatów. Skala nadwyżki popytu na pracę nad podażą siły roboczej widoczna była we wskaźniku liczby wolnych etatów przypadających na jedną osobę poszukującą pracy. W 1988 roku wskaźnik ten wynosił 93.

W ujęciu statystycznym mężczyźni, zwłaszcza wykwalifikowani, byli na pozycji korzystniejszej na rynku pracy w porównaniu do kobiet. W praktyce jednak wszystkie grupy populacji mogły znaleźć pracę bez wyraźnych kłopotów. Tylko w niektórych regionach kraju i dla niektórych grup populacyjnych zaczęły pojawiać się sporadyczne problemy.

W latach 1985 – 1989 generalna rotacja pracowników (zatrudnienia i zwolnienia)  wzrosła do 36 % zatrudnionych w sektorze uspołecznionym. W tym czasie liczba zatrudnień wyniosła 10,8 miliona a liczba zwolnień około 11,7 miliona. Warto wspomnieć, że w roku 1985 liczba zatrudnień w sektorze uspołecznionym była wciąż wyższa niż liczba zwolnień, co oznaczało jej dalszy wzrost. Od roku 1986 liczba ta systematycznie rosła.

Wyłączając lata 50 – te, kiedy to migracja wewnętrzna była największa, Polska należała do tych krajów, gdzie nasilanie migracji było stosunkowo niskie. Systematyczny spadek wielkości i nasilania migracji (z wyjątkiem drugiej połowy lat 70 – tych) został zaobserwowany i był on szczególnie silny w drugiej połowie lat 80 – tych, kiedy to na 1 tys. osób 17 przemieszczało się, co oznaczało najniższe natężenie procesu migracyjnego od zakończenia Drugiej Wojny Światowej.

Przenoszenie się ludności ze wsi do miast stało się dominującą formą migracji wewnętrznej. Ten strumień migracyjny stanowił 37 % przemieszczeń terytorialnych. Miały one złagodzić brak siły roboczej w nie – rolniczych sektorach gospodarki narodowej i dopasowały, głównie ilościowo, podaż do popytu na siłę roboczą. Niektóre migracje międzyregionalne miały ten sam cel. Nie ułatwiło to jednak ani racjonalizacji struktury zatrudnienia ani polepszenia efektywności pracy.

1 D. Markowski: „Klasyczne koncepcje struktury społecznej a polskie realia”, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Pedagogicznej, Rzeszów 1996

 2 E. Wnuk-Lipiński: „Demokratyczna rekonstrukcja. Z socjologii radykalnej zmiany społecznej”, Warszawa 1996; „ Biznes i klasy średnie. Studia nad etosem”, pod red. J. Kurczewskiego i I. Jakubowskiej-Branickiej, Warszawa 1994.

3 K. Wódz: „Under class w starych dzielnicach przemysłowych miast Górnego Śląska”, „ Stare i nowe struktury społeczne w Polsce”, pod red. I. Machaj i J. Styki, Lublin1994.

 4”Mały Rocznik Statystyczny” GUS, Warszawa1995, tab. 12/1319, s. 171; W. Warzywoda-Kruszyńska, J. Grotowska-Leder: „Łódzka bieda”, pod red. P. Starosty, Łódź 1995.

5 M. Hamilton, M. Hirszowicz: „Procesy klasotwórcze w teoretycznej perspektywie”, Studia socjologiczne 1994.

6 Z. Gontarski: „Polityka zatrudnienia w procesie przemian systemowych”, Ośrodek Badań Społecznych, Warszawa 1991.

podrozdział pracy magisterskiej

W okresie transformacji ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego ulegają przeobrażeniu cele i zadania polityki społecznej państwa. Szczególnego znaczenia nabiera określenie roli państwa oraz zakresu jego odpowiedzialności w walce z bezrobociem. Niezbędne staje się ustalenie zasięgu osłony socjalnej dla bezrobotnych, a także prowadzenie aktywnej polityki rynku pracy, mającej m.in. na celu wspieranie zatrudnienia bezrobotnych oraz poprawę ich szans na uzyskanie pracy.

Rynek pracy jest w sposób szczególny powiązany z przebudową systemu gospodarczego w Polsce i odgrywa ważną rolę w jego stabilizacji. Proces tworzenia gospodarki rynkowej wywołuje istotne zmiany w sferze zatrudnienia. Dominujący w gospodarce centralnie planowanej rynek pracobiorcy przekształca się w typowy dla gospodarki konkurencyjnej rynek pracodawcy. Zmiana charakteru rynku pracy wyraża się jawnym bezrobociem.

Transformacja systemu gospodarczego w Polsce zapoczątkowana w końcu 1989 r. pociągnęła za sobą zasadnicze zmiany sytuacji na rynku pracy. Zniknęły niedobory siły roboczej i nadwyżki popytu na pracę, pojawiły się nadwyżki podaży pracy i jawne bezrobocie. Począwszy od stycznia 1990 r. liczba zarejestrowanych wykazywała silne tendencje wzrostowe, osiągając najwyższy poziom, wynoszący 2 mln 982 tys osób (tj. 26,9% zasobów siły roboczej) w końcu lipca 1994 r., następnie zaczęła nieznacznie spadać – w czerwcu 1995 r. wyniosła 2 mln 694 tys osób, przy stopie bezrobocia 15,2%. Zmiany zasobu bezrobocia w omawianym okresie były rezultatem określonych różnic między strumieniami napływu do zasobu bezrobotnych i odpływu z tegoż zasobu.[1]

Analizując strukturę bezrobotnych zauważa się trzy charakterystyczne cechy dotyczące początków transformacji systemowej. Po pierwsze, niski udział zwolnień grupowych w całości zarejestrowanych bezrobotnych. Po drugie, bardzo wysoki odsetek kobiet, a po trzecie, najwyższa stopa bezrobocia występująca na tzw. ścianie wschodniej i północno – wschodniej (dawne ciechanowskie, białostockie, łomżyńskie, ostrołęckie, suwalskie, rzeszowskie, chełmskie, zamojskie). Jakie wnioski z tego wypływają? Pierwszy jest taki, że znaczącą część ogółu bezrobotnych stanowiły osoby, które przedtem nie pracowały, a teraz chcą podjąć pracę, np. niepracujące nigdy żony. Wniosek drugi, wynikający ze struktury przestrzennej mówi, że wśród bezrobotnych sporą grupę stanowili zwalniani w pierwszej kolejności chłoporobotnicy. Obie grupy łączy to, że ludzie ci posiadali zaplecze umożliwiające egzystencję. Jeśli do tej grupy zaliczono także tzw. niebieskie ptaki nigdzie i nigdy przedtem niepracujące oraz ludzi zatrudniających się uprzednio tylko sezonowo i dorywczo, to dojdziemy do wniosku, że istniejąca u schyłku lata 1990 r. armia bezrobotnych, choć nominalnie duża, była armią niegroźną społecznie, typowo papierową.

Polskę czekała restrukturyzacja, która oznaczała bezrobocie, ale prawdziwe bezrobocie, do którego ani społeczeństwo, ani państwo nie było przygotowane.

Gospodarką dowodzili wówczas ludzie, których dewizą było, że wszystko kiedyś samo się unormuje.

Lata 90 – te przyniosły więc w Polsce zasadniczą zmianę sytuacji na rynku pracy. Jawne bezrobocie w ciągu krótkiego czasu przekształciło się w trwałe zjawisko strukturalne. Dotyka ono wprawdzie całe społeczeństwo, jednakże niektóre grupy społeczne są nim szczególnie zagrożone. Można tu wymienić młodzież, w tym przede wszystkim absolwentów, kobiety (zwłaszcza wychowujące małe dzieci), osoby niepełnosprawne, byłych pracowników PGR.

W ostatnich latach miał miejsce stały wzrost liczby bezrobotnej młodzieży w grupie wiekowej od 18 do 24 lat. Z prognozy Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że grupa tej młodzieży w kolejnych latach nadal będzie rosła. Stały wzrost liczby młodzieży kończącej naukę, niedopasowanie systemu edukacji zawodowej do nowych warunków funkcjonowania naszej gospodarki, reformy to najważniejsze czynniki bezrobocia. Należy zauważyć, że uzyskany przez absolwenta poziom i typ wykształcenia oraz wyuczony zawód najczęściej decydują o szybkości i skuteczności wejścia na rynek pracy.[2]

[1] R. Milewski, Podstawy ekonomii, W-w a 1998. s. 551

[2] M Szylko – Skoczny, Różne oblicza bezrobocia, W-wa 1999

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” [1]

– Utrzymuje się powszechne przekonanie (91%) o złej sytuacji na rynku pracy w Polsce, przy czym niemal co druga opinia (48%) jest skrajnie negatywna. Zaledwie 6% badanych uznaje tę sytuację za przeciętną, a 2% – ocenia pozytywnie.

-Wciąż bardzo krytycznie oceniane są lokalne rynki pracy: 30% badanych sądzi, że w ich miejscowości lub okolicy nie ma żadnej pracy, a 44% uważa, iż niełatwo tam znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie. Niemal co czwarty respondent (24%) jest jednak zdania, że na lokalnym rynku pracy można się gdzieś zatrudnić, choć trudno jest o pracę odpowiednią. Tylko co setny ankietowany (1%) twierdzi, że odpowiednia praca jest dostępna bez większych problemów.

– W stosunku do października nieznacznie pogorszyły się przewidywania dotyczące sytuacji na rynku pracy w najbliższym roku. Prawie co piąty badany (17%) spodziewa się poprawy, jednak tyle samo (17%) przewiduje pogorszenie sytuacji, a ponad połowa ankietowanych (58%, wzrost o 4 punkty) nie oczekuje żadnych zmian w tej dziedzinie.

-Wśród osób mających zatrudnienie utrzymuje się lęk przed bezrobociem. Ponad połowa pracujących (56%) ma poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia, natomiast dwie piąte (40%) liczy się z możliwością utraty pracy, w tym ponad jedna siódma (15%) bardzo poważnie się tego obawia.

( Tabela nr 2)

[1] (174) przeprowadzono w dniach 5-8 listopada 2004 roku na liczącej 988 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

Wybrane kategorie bezrobotnych

Wśród ogółu zarejestrowanych, którzy zgłosili się w I kwartale 2004 roku do urzędów pracy, 23 693 osoby (72,2%) przed zarejestrowaniem pracowało, natomiast dotychczas niepracujących było 9119 osób (27,8%) .
Spośród 23 693 osób poprzednio pracujących, jedynie 779 (3,3%) zostało zwolnionych w trybie ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.
W tym samym okresie roku ubiegłego zwalniani z przyczyn leżących po stronie pracodawcy stanowili 5,4% (1 171 osób).
Według stanu w końcu kwartału br., w ewidencji urzędów pracy zarejestrowanych było 6 139 osób zwolnionych z przyczyn dotyczących zakładu pracy, tj. o 1 825 osób mniej niż w roku ubiegłym, a ich udział w bezrobociu ogółem kształtował się na poziomie 3,5%.
W kategorii osób dotychczas niepracujących (9 119 osób), zgłosiło się 4 506 absolwentów szkól ponadgimnazjalnych, Wyrejestrowano natomiast 4 092 osób, z których 36,6% podjęło pracę, a 24,6% rozpoczęło szkolenie lub staż.
Według stanu na koniec I kwartału 2004 roku w ewidencji urzędów pracy pozostawało 7 240 absolwentów, to jest 4,2% ogółu bezrobotnych.
Największy odsetek wśród pozostających w rejestrach urzędów pracy absolwentów stanowili uczniowie policealnych i średnich szkół zawodowych (33,8%), zasadniczych szkół zawodowych (30,4%). W dalszej kolejności : liceów ogólnokształcących (18,3%) oraz wyższych uczelni (16,3%).
W analogicznym okresie ubiegłego roku do urzędów pracy zgłosiło się 2 974 absolwentów, wyrejestrowano natomiast 2 965 osób, z których pracę podjęło 34,1%, a 32,6% rozpoczęło szkolenia lub staże. Ich liczba według stanu w końcu marca kształtowała się na poziomie 7 141 osób, stanowiąc 4,0%. Najwięcej, bo aż 36,5 % zarejestrowanych było absolwentów szkół zasadniczych zawodowych oraz policealnych i średnich szkół zawodowych (33,1%).
Absolwenci liceów ogólnokształcących stanowili 16,5%, szkół wyższych 13,0%.
Kobiety, w liczbie 89 505, stanowiły w końcu I kwartału br. 51,6% ogółu bezrobotnych. W porównaniu do marca 2003 ich liczba spadła o 3 052 (3,3%), na tym samym poziomie utrzymał się jednak udział procentowy kobiet w bezrobociu ogółem (rok 2003 – 51,4%) .
Bezrobocie wśród mężczyzn spadło w tym okresie o 4,1%.
W I kwartale 2004 roku odnotowano w stosunku do ubiegłego roku spadek liczby bezrobotnych zamieszkałych na wsi. Liczba osób tej kategorii zmniejszyła się o 1 556 (1,8%), do poziomu 83 819. Zwiększył się natomiast w odniesieniu do ubiegłego roku o 0,9 punktu procentowego udział bezrobotnych zamieszkałych na wsi w bezrobociu ogółem, utrzymując się na poziomie 48,3%. W ewidencji urzędów pracy zanotowano niższą o 6,4% niż w roku ubiegłym liczbę bezrobotnych posiadających prawo do zasiłku. W końcu marca br. bezrobotni posiadający prawo do zasiłku, w liczbie 30 194 osoby stanowili 17,4%. W roku 2003 w liczbie 32 253 osoby stanowili 17,9%.

2.Zestawienie podstawowych parametrów rynku pracy w województwie warmińsko – mazurskim.
2.1. Ludność aktywna zawodowo liczy 608,8 tys. (53,3% ogółu ludności w województwie). Kobiet aktywnych zawodowo jest 280,5 (46,1% ogółu aktywnych zawodowo w województwie), mężczyzn natomiast 328,3 tys. (53,9% aktywnych zawodowo).
Bez pracy w województwie pozostaje 170 430 mieszkańców, stopa bezrobocia ukształtowała się na poziomie 30,6%. Rozkład procentowy bezrobotnych w regionie odpowiednio do poszczególnych sektorów gospodarki wygląda następująco:
– sektor rolny był ostatnim miejscem pracy dla 12 825 osób (7,5% ogółu bezrobotnych),
– w sektorze przemysłowym i budownictwie po raz ostatni pracowało 40 709, 23,9% bezrobotnych,
– usługi rynkowe i nierynkowe były ostatnim miejscem pracy dla 62 600 , 36,7%.
Bezrobocie w województwie jest poważnym problemem zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, pierwsza grupa stanowi 52,3% bezrobotnych, czyli 89 189 osób, druga grupa liczy 81 241 osób ma 47,7% udział w ogóle bezrobotnych w regionie.
2.2.Charakteryzując regionalne bezrobocie w kategoriach wykształcenia zauważyć można, że:
– bezrobotni legitymujący się wykształceniem gimnazjalnym lub niższym liczyli 65 773 osoby, czyli 38,6% bezrobotnych w regionie,
– liczba bezrobotnych z wykształceniem zasadniczym zawodowym wynosi 57 072, 33,5%,
– pozostający bez pracy, będący absolwentami średnich szkół ogólnokształcących stanowią 6,2% ogółu bezrobotnych w regionie, licząc 10 541. osób
– bezrobotni, którzy ukończyli szkoły policealne bądź średnie zawodowe mieli 18,7% udział w ogóle bezrobotnych, do tej kategorii zalicza się 31 796 osób,
– grupa bezrobotnych posiadająca dyplomy szkół wyższych liczy 5 248 osób, stanowiąc 3,1% bezrobotnych w województwie.
2.3.Regionalne bezrobocie wg kategorii wiekowych:
– młodzież w przedziale wiekowym 15 – 17 lat nie była reprezentowana,
– młodzież nieco starsza 18-24 lata, liczy 41 906 osób, stanowiąc 24,6% bezrobotnych w województwie,
– młodzi bezrobotni, którzy lokują się w przedziale wiekowym 25-34, stanowią 27,2%, grupa 46 320 osób,
– nieco starsi mający lat 35-44 to grupa licząca 39 832 osób, czyli 23,4% bezrobotnych w regionie,
– bezrobotni w średnim wieku, 45-54 lata, 37 868 mieli 22,2% udział w ogóle bezrobotnych,
– bezrobotni w wieku 54-59 lat w liczbie 3 900 stanowią 2,3% udział w populacji bezrobotnych,
– najstarsza grupa bezrobotnych lokująca się w przedziale wiekowym 60-64 lata, tworzy grupę 599 osób, mając 0,4% udział w ogólnej liczbie pozostających bez pracy w województwie.
Wśród bezrobotnych kobiet
– najliczniejszą grupę stanowią pozostające bez pracy w wieku 25-34 lata (26 143 osób), mając 15,3% udział w ogóle bezrobotnych w regionie,
– przedział wiekowy 35-44 lata stanowi 12,8% ogółu populacji bezrobotnych (21 764 osoby), kategorie wiekowe 18-24 tworzą grupę mającą 12,6% udział (21 480 osób),
– bezrobotne kobiety w wieku 45-54 lata stanowią 10,8% (18 468 osób).
Największy odsetek bezrobotnych kobiet legitymował się wykształceniem gimnazjalnym lub niższym, 18,9% (32 275), zasadniczym zawodowym 14,9% (25 472), średnim zawodowym i policealnym 12,1% (20 544).
2.4.Bezrobotni województwa warmińsko-mazurskiego według stażu pracy:
– bez stażu pracy stanowią grupę 38 092 osoby (22,3% populacji bezrobotnych w województwie),
– mający od 1 do 5 lat doświadczenia zawodowego to zbiór 33 587 osób (19,7%), do 1 roku – 25943 (15,2%).
– kobiety pozostające bez pracy mające od 10 do 20 lat stażu pracy tworzą grupę 14 052 osób (8,2%),
– bezrobotni ze stażem pracy mieszczącym się w przedziale od 5 do 10 lat liczą 24 697 osób (14,5%.
Pozostałe kategorie stażu pracy mają niewielki udział procentowy w populacji bezrobotnych w regionie.
Długotrwale bezrobotnych ( od 12 do 24 miesięcy) w regionie warmińsko – mazurskim jest 30 121 osób, co stanowi 17,7% ogółu bezrobotnych w województwie.

Cechy charakterystyczne to:
– wykształcenie – najwięcej długotrwale bezrobotnych znajduje się pośród ludzi z wykształceniem gimnazjalnym lub niższym 10 882 (36,1%) oraz zasadniczym zawodowym 10 457 (34,7%), łącznie 70,8%,
– prawie 54,0% populacji to osoby do 34 roku życia,
– udział długotrwale bezrobotnych kobiet jest nieco niższy niż mężczyzn i wynosi 49,2 %.
Pozostający bez zatrudnienia powyżej 24 miesięcy stanowią grupę 61 569 osób (36,1% ogółu bezrobotnych).

Wstęp pracy licencjackiej

W swojej pracy chciałabym przedstawić bezrobocie jako problem społeczny. Zacznę od wyjaśnienia pojęcia bezrobocia jest to sytuacja, w której istnieje grupa pracowników zdolna do pracy oraz gotowych ją podjąć, lecz nieznajdująca możliwości zatrudnienia. Zjawisko to jest mierzone procentem siły roboczej, która nie znajduje zatrudnienia. O tym, że bezrobocie stało się kwestią społeczną świadczyła dynamika, skala i struktura tego zjawiska, jak i jego negatywne konsekwencje odczuwane coraz silniej. Brak pracy jest czynnikiem, który mam wpływ na zaspokajanie ważnych potrzeb społecznych w różnych sferach życia. Prowadzi też do narastania kwestii społecznych jak: kwestia ubóstwa, edukacyjna, zdrowotna  itd.

Bezrobocie jako kwestia społeczna dotyczy dużych grup społecznych, jest odbierana przez tę grupę jako nieprawidłowe, zakłóca jej prawidłowy rozwój, wywołuje społeczny niepokój, jest źródłem napięć społecznych. Nie może być w pełni rozwiązane w ramach grupy przy wykorzystaniu dostępnych jej metod i możliwości, może być rozwiązane tylko drogą podjęcia szerokich działań przez państwo.
Osoby bezrobotne to osoby niepobierające nauki w szkole dziennej, zdrowe i gotowe do podjęcia pracy w danym zawodzie, ale z powodu braku zatrudnienia zarejestrowane w powiatowym urzędzie pracy właściwym dla miejsca zameldowania. Należy pamiętać, ze osoby te powinny także oprócz powyższych, spełniać warunek ukończenia osiemnastu lat oraz warunek pozostawania w wieku aktywności zawodowej. Najoględniej mówiąc bezrobotny to człowiek, który chce pracować i aktywnie poszukuje pracy, ale nie może utrzymać zatrudnienia przy istniejących stawkach płacy.

 

Zakończenie

W swojej pracy przedstawiłam problem społeczny jakim jest bezrobocie w województwie warmińsko-mazurskim. W okresie PRL brak bezrobocia wynikał z różnych przyczyn i miał rozmaite uwarunkowania. Początkowo związane to było z ogromnym zapotrzebowaniem na pracę, wynikającym z konieczności odbudowania kraju po zniszczeniach wojennych, później stanowiło główną konsekwencję realizacji planu gwałtownej industrializacji kraju , a nastęonie wiązało z realizowaniem przez państwo polityki pełnego zatrudnienia także za cenę jego przerostów i spadku efektywności gospodarczej. Głównym celem nadrzędnym teraz w bezrobociu jest przeciwdziałanie temu zjawisku a nie łagodzenie jego konsekwencji czy negatywnych społecznych i indywidualnych następstw. Należy podkreślić, że bezrobocie jest to zjawisko, które dotyka wielu społeczności na świecie i tak, jak czynniki go determinujące przekraczają granice, tak wysiłki, zmierzające do jego opanowania, winny stać się udziałem społeczności międzynarodowej. Pędzący w swym rozwoju świat dla wielu staje się „ziemskim rajem”. Ale jednocześnie dla coraz większej liczby jawi się jako piekło, którego smak poznaje człowiek już za tego życia. Dlatego bezrobocie, będąc złem w każdym wymiarze ludzkiego życia, staje się wyzwaniem dla wszystkich. Każdy człowiek, w duchu solidarności, jest wezwany do angażowania się na rzecz dobra wspólnego, „czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich.